środa, 7 października 2015

Kamper i... czterdziestka

Zebrało mi się na podsumowanie po kolejnym sezonie. Ostatnie podsumowanie sezonu przed czterdziestką :) Sezon pewno potrwa do 1 grudnia z przerwami ale to nie to samo co w Hiszpanii.

A teraz... Wyspałem się, wypocząłem... tak to już 4 lata..., zwiedziłem to i owo, odnalazłem swoją drogę, zostałem najmłodszym emerytem, odkryłem swoje potrzeby, zminimalizowałem posiadanie, zdemoralizowałem Tatę. Co jeszcze? Wszedłem po prostu na ścieżkę piękna i zdrowia i na niej trwam bo eksperyment mi się podoba.
Pytanie czy można tego dokonać przed dwudziestką, czyli w pół drogi od teraz?
Chcesz się zdemoralizować?

Młodym na propagandowych tablicach zwanych dla niepoznaki bilboardami (to chyba od rachunków bill...) wdrukowywuje się marzenia o własnym M w jakimś bloku z wizualizacją okolicy i że wtedy to dopiero będzie się szczęśliwym....

I to bez próby tego marzenia w wersji light. Próba, która dała by okazję do wyciągnięcia własnych wniosków, być może odmiennych od tych powszechnych. Może chodzi o wyprowadzkę na swoje jak najwcześniej np. przed dwudziestką, by czuć siebie teraz a nie ciężar kredytu hipotecznego do końca życia.

Zapraszam do spotkania gdzie akurat będę o czym poinformuję tędy:
https://www.facebook.com/KamperwMiescie/events .

Emeryt na swoim przed 40, emeryt w sensie: robię to co chcę, z kim chcę, kiedy chcę. Niczego nie oczekuję od państwa poza tanim paliwem i niegorszymi drogami, chociaż jako młody emeryt pracuję i nad tym by i tego nie oczekiwać :)

Stay tuned...

kamper dla młodego emeryta nadchodzi:
http://kamperwmiescie.blogspot.com/2015/10/kamper-i-opensource.html