Wiosnę poznaje się po tym, że podeszwy stóp zaczynają swędzieć i nie da się usiedzieć na miejscu, a zapach przygody zaczyna dominować w powietrzu nad zapachem zimowych psich kup.
Pytanie „a Was swędzi?” dobrze trafia w to pierwsze wiosenne pobudzenie — u mnie po zimie też od razu rośnie potrzeba wyjścia w teren. Z doświadczenia wiem, że przy kamperowaniu taki impuls najlepiej od razu przekuć w krótki wyjazd, bo potem człowiek tylko mieli temat. Na https://zarzycki-konstrukcje.pl też widzę sporo praktycznego podejścia do zabudów i przygotowania pod sezon, bez lania wody.
Wiosnę poznaje się po tym, że podeszwy stóp zaczynają swędzieć i nie da się usiedzieć na miejscu, a zapach przygody zaczyna dominować w powietrzu nad zapachem zimowych psich kup.
OdpowiedzUsuńzapach przygody roznosi się już w powietrzu a stężenie przekroczy wszelkie dopuszczalne normy już w ten weekend :)
OdpowiedzUsuńa Was swędzi?
Pytanie „a Was swędzi?” dobrze trafia w to pierwsze wiosenne pobudzenie — u mnie po zimie też od razu rośnie potrzeba wyjścia w teren. Z doświadczenia wiem, że przy kamperowaniu taki impuls najlepiej od razu przekuć w krótki wyjazd, bo potem człowiek tylko mieli temat. Na https://zarzycki-konstrukcje.pl też widzę sporo praktycznego podejścia do zabudów i przygotowania pod sezon, bez lania wody.
OdpowiedzUsuń